Z wszystkich terapeutowanych dzieciaków, w domu ćwiczy z 8 %. Zupełnie jakby to mnie w pierwszej kolejności miało zależeć na tym, by się pozbyć wady. Za każdym razem materiały, kolorowe notateczki, własne uwagi, kseróweczki... nic z tego. Plusik taki, że chociaż nie próbują ściemniać, że ćwiczyły.
No ale jak głoskę "K" wywołuje się miesiąc to SORRY.
- bo mama do pracy
- bo zapomniałem
- bo mam lekcje
- bo mi się nie chciało
- a to dostałem materiały (???)
- zostawiłem w szafce, w plecaku, w szatni, bla bla bla
Ulubione: to jaką głoskę ćwiczyliśmy?
i tu najczęściej pada słynne: "nie pamiętam"
I to pojawia się zazwyczaj mój klasyczny facepalm.
ps: głoska K pojawia się tak do 2 r.ż i serio nie jest to bardzo ciężka do skorygowania głoska...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz